sobota, 25 lutego 2012

Zebrało się na wspomnienia.

Leżę tak sobie i myślę, a właściwie wspominam poprzednie wakacje. Czy były aż tak świetne? Hymmm ciężko stwierdzić. Wiadomo wakacje dwa miesiące czystej laby. Dla mnie ten okres był bardzooo zróżnicowany. Jakoś z początku wakacji wróciłem do swojej byłej... Tak, tak wróciłem do niej, ale nie drugi, a trzeci raz z rzędu. Po co? Ha! Trudne pytanie. Ciężko mi stwierdzić co było powodem tej głupoty. Poczułem się samotny i wracając do niej ten trzeci raz chciałem sprawdzić czy nadal ja kocham. Głupota totalna. Teraz wiem, że ona wciąż coś do mnie czuje mimo tego, że skrzywdziłem ją już trzy razy. No, ale cóż. Wracając do tematu wakacji: wybrałem się do Gdańska, do mojej kochanej kuzynki Oli. Jestem MEGA zadowolony, że mogłem u niej gościć przez około tydzień. W Gdańsku poznałem wielu wspaniałych ludzi, różnią się oni od moich codziennych znajomych pod wieloma względami. Wspaniałe było to, że podczas tego pobytu mogłem zapoznać się z subkulturami dużego miasta, które panowały wśród nowo poznanych ludzi. Nieważne czy to dres, metal, plastik, pank, ważne jest to, co dana osoba ma w sobie. Jakie wartości życiowe mogę od niej wyciągnąć. Podczas spotkań z nowymi znajomymi zawsze świetnie się bawiłem! To nie było to samo co w Iławie. Tam nie potrzebowałem alkoholu, żeby bawić się wspaniale. Tam to ludzie mnie nakręcali i to oni byli dla mnie alkoholem. Świetnie spędzony tydzień w Gdańsku zostanie długo w mej pamięci.







Horror??


Jest poniedziałek godzina 3.30. Głośny hałas dobiegający z piwnicy obudził Pawła. Ten myśląc, że to złodziej wstał bardzo cichutko z łóżka, chwycił za mosiężny wazon stojący na półce. Nie zastanawiając się długo, cichutko zszedł do piwnicy. Było ciemno, Paweł zmierzał w kierunku lampki wiszącej na ścianie. Nie widział jej, pamiętał tylko, że jest ona tam zawieszona. Omackiem znalazł włącznik. Pstryk! Gdy światło zabłysło zobaczył tylko kilka zapełnionych kartonowych pudeł, półki z konfiturami i... plamę krwi. Zdziwił się ponieważ krew była świeża a on nie zaglądał do piwnicy od tygodnia. Nagle światło zgasło. Rozległa się cisza. Paweł przeraził się nie na żarty. Szybkim krokiem opuścił piwnicę. Posprawdzał wszystkie drzwi i okna - wszystko było zamknięte. stwierdził, że to bardzo dziwne i poszedł spać. Kładąc się do łózka stwierdził, że jego prześcieradło jest mokre. Wstał i zapalił światło. To co ujrzał było straszne. Na łóżku leżał martwy facet cały we krwi i z nożem w ręku. Paweł był przerażony. Nie wiedział co zrobić. Chwycił za telefon i zaczął wykręcać numer 112.
-Pomocy, pomocy! Nie mam pojęcia co się dzieje! W moim łóżku leży martwy mężczyzna!
-Spokojnie, proszę powiedzieć swoje imię, nazwisko i adres.
-Nazywam się Pa...
W tym momencie pan Paweł upuścił telefon.
-Halo? Halo? Jest tam pan? Halo?
Paweł leżał na podłodze. Wokół niego było pełno krwi. Człowiek, który leżał martwy na łóżku stał właśnie nad zwłokami Pawła trzymając jego głowę za włosy.
-Aaaaaaaaaaaaaaaa!! O Boże, o Boże! To tylko sen, to tylko straszny sen.
Paweł był cały mokry od potu. Nie mógł uwierzyć, że jego sen był aż tak realistyczny.
Od tego czasu kontroluje to co je przed snem...

Pierwsza rozkmina...

Co mogę powiedzieć o życiu? Sam nie wiem. Od szkoły podstawowej myślałem, że jestem gorszy od wszystkich, nic niewarty. Nawet przez całą klasę pierwszą gimnazjum czułem się dziwnie... Na szczęście miałem przyjaciela, on zawsze mówił "olej ich" to było super! Co się z nim stało? Nic, jest, żyje, ale co z tego? Cała nasza przyjaźń zamieniła się w "przyjaźń" . Dlaczego? Ha ciężko stwierdzić! Wszystko zaczęło się od wakacji 2011. To wtedy właśnie byłem u niego razem z... Jakby go tu nazwać...?? Chwastem. Tak chwast to najlepsze określenie. To właśnie ON sprawił, że nasza przyjaźń przestała istnieć...  A najgorsze jest to, że mój były najlepszy przyjaciel, jest obojętny tej całej sytuacji... Dobrze, że w drugiej klasie gimnazjum zaprzyjaźniłem się z Caroliną. Teraz to ONA daje mi siłę!